Feeds:
Wpisy
Komentarze

u(Ważność)

Zabawa na plaży. Rysowanie palcem na piasku, układanie kamyczków.
Kto będzie szybszy – ja czy fala?
Znacie to? To uczucie, że nie tylko nam się wydaje, ale na pewno jesteśmy wciąż jeszcze dziećmi!:)
Bo jesteśmy. Nie tylko na plaży. I warto o tym pamiętać. Nie tylko w wakacje.
To dziecko potrzebuje od nas uważności. A my potrzebujemy od niego, nauczyć się czym ona jest.

Te zdjęcia mają dwie historie – dwa znaczenia:

Ja-Dorosła postanowiłam zabawić się z falami, ale też miałam plan – oddać ulotność chwili. Było serce – nie ma serca. Była chwila – nie ma chwili.
Umieściłam zdjęcia na FB nadając im tytuł „ulotność”. Ucieszyły mnie „lajki”.
Zdziwił mnie jeden komentarz:”Z serca wyszło J. Czyli wszystko się zgadza”
– Jakie J?? –
pomyślałam.
Popatrzyłam na zdjęcia UWAŻNIE..
Ależ tak! Z serca wyszło J!

Bo moje wewnętrzne Dziecko miało inny plan – ogłosić światu, że kocham J!
Bo kocham:) Ale nie miałabym tyle odwagi żeby ot tak, po prostu ogłosić to światu.
A przecież jest to dla mnie ważne.

Uważność ma w sobie ważność – każde Dziecko to wie.
Teraz wiem też i ja:)
Dziecko ma też odwagę mówić światu o tym co jest dla niego ważne.
Ja, wciąż się tego uczę…

 

Reklamy

Mówimy: „czas jest luksusem”, „najcenniejszą walutą jest czas”, tylko nikt nie wie, jaki jest dokładnie stan jego konta.

Może warto więc zastanowić się, na co go wydajemy, a może rozdajemy?
Czy żyjesz na kredyt, rozrzutnie – na wszystko masz czas.
A może oszczędzasz – odkładasz czas na ważne dla siebie sprawy na później.

Może mówisz: „tracę czas na zatrzymywanie się”?
A może właśnie wtedy go odzyskujesz?

Polecam mój artykuł „Czas na zatrzymanie – luksus, fanaberia czy potrzeba

„Żyjemy dłużej
ale mniej dokładnie
i krótszymi zdaniami.
Podróżujemy szybciej, częściej, dalej
choć zamiast wspomnień przywozimy slajdy” Wisława Szymborska, z tomiku Tutaj

ses 124-2

Motyl

przylatuje z nią zawsze
niepokój, czasem
zostaje z nami
na dłużej
po jej odlocie

IMG_0681

Umiar i Bezmiar

Jak to połączyć?
Jest tylko jedna forma, a właściwie naczynie – Haiku.
Moje chwile w Japonii w nim uchwycone…

MODLITWA
kamienne latarnie
rozświetlają
nadzieję

BOGINI KANNON
1001 rąk
współczucia pełnych

JAPANESE TEA TIME
złoto świątyni
czerwień miseczki
zieleń herbaty

WIERNOŚĆ
czekała na niego
aż sakura przekwitła
dziesięć razy

SAKURA
płatek wiśni
pod jego palcami
rozkwitła

 

F6FB630C-562C-4A0B-A7D5-FEBA1E1F44AA

 

Salon na F!

Dotychczas jedyne salony na f jakie odwiedzałam to fryzjerskie…
Nie spodziewałam się, ba! Nie marzyłam, że będę uczestniczką Salonu Filozoficznego!
A może marzyłam?..

Byłam więc. I po raz kolejny zrozumiałam i poczułam, jak ważne w życiu jest zatrzymanie się, spotkanie się, zadawanie pytań i szukanie na nie odpowiedzi.
Właśnie szukanie, bo znalezienie kończy tę drogę. Urszula Wolska rozsypała tamtego wieczoru wiele perełek, kilka zostawiam tutaj (podkreślenia moje):

  • Pragnienie metafizyczne dotyka każdego konkretnego jednostkowego życia człowieka. Wpisuje się w to życie nadając mu sens i etyczną orientację. Pragnienie to domaga się konkretnych życiowych rozstrzygnięć i powoduje stawianie fundamentalnych pytań – Skąd jestem? Dokąd idę?, pytań o sens tego wszystkiego, co zaistniało i istnieje.
  • Pragnienie metafizyczne kieruje nas do afirmacji życia i uznania go jako dar, jako dobro. Pragniemy obecności dobra, prawdy i piękna w naszym życiu. Dopóki będzie tliła się w nas nadzieja na to, że jest to możliwe, dopóty z tego pragnienia nie zrezygnujemy.”
  • „Na drugie pytanie – Co powinienem uczynić?, Kant odpowiada pięknie. Buduj świat takim, jakim chcesz go mieć. Traktuj człowieka zawsze podmiotowo, człowiek nie jest rzeczą. Prawy rozum zawsze pragnie dobra, prawdy i piękna. Za tymi wartościami tęskni człowiek najbardziej i chce żyć w takim świecie, gdzie te wartości stają się rzeczywistością”

pragnienie-metafizyczne-778x438

Mój portret!

a już myślałam, że coś ze mną jest nie tak…Dziękuję Wisławo!:)cropped-ja.jpeg

Portret kobiecy

Musi być do wyboru.
Zmieniać się, żeby tylko nic się nie zmieniło.
To łatwe, niemożliwe, trudne, warte próby.
Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare,
czarne, wesołe, bez powodu pełne łez.
Śpi z nim jak pierwsza z brzegu, jedyna na świecie.
Urodzi mu czworo dzieci, żadnych dzieci, jedno.
Naiwna, ale najlepiej doradzi.
Słaba, ale udźwignie.
Nie ma głowy na karku, to będzie ją miała.
Czyta Jaspersa i pisma kobiece.
Nie wie po co ta śrubka i zbuduje most.
Młoda, jak zwykle młoda, ciągle jeszcze młoda.
Trzyma w rękach wróbelka ze złamanym skrzydłem,
własne pieniądze na podróż daleką i długą,
tasak do mięsa, kompres i kieliszek czystej.
Dokąd tak biegnie, czy nie jest zmęczona.
Ależ nie, tylko trochę, bardzo, nic nie szkodzi.
Albo go kocha, albo się uparła.
Na dobre, na niedobre i na litość boską.

[Wisława Szymborska, z tomu: Wielka liczba, 1976]

SENSownie o drugiej miłości…

Ale też o pierwszej:)

O czym był ten pierwszy związek? Jaki sen nas uwiódł? Jak mądrze czerpać z doświadczeń poprzedniego związku? O czym rozmawiać i jak – ze sobą, z partnerem?

O tym rozmawiałyśmy z Moniką Stachurą i tak powstał ten wywiad „Druga pierwsza miłość”, którego fragment z ogromną przyjemnością załączam. Wierzę, że jest sensowny:)

Jeżeli coś w Tobie poruszył, chętnie posłucham co i też serdecznie zapraszam do lektury całości wywiadu, ale też innych rozmów i  artykułów z tego numeru, jest w nich wiele dojrzałej mądrości, której warto posłuchać.

Magazyn SENS, nr 02/113 luty 2018

 

SENS_druga pierwsza milosc_3