Feeds:
Wpisy
Komentarze

Motyl

przylatuje z nią zawsze
niepokój, czasem
zostaje z nami
na dłużej
po jej odlocie

IMG_0681

Reklamy

Umiar i Bezmiar

Jak to połączyć?
Jest tylko jedna forma, a właściwie naczynie – Haiku.
Moje chwile w Japonii w nim uchwycone…

MODLITWA
kamienne latarnie
rozświetlają
nadzieję

BOGINI KANNON
1001 rąk
współczucia pełnych

JAPANESE TEA TIME
złoto świątyni
czerwień miseczki
zieleń herbaty

WIERNOŚĆ
czekała na niego
aż sakura przekwitła
dziesięć razy

SAKURA
płatek wiśni
pod jego palcami
rozkwitła

 

F6FB630C-562C-4A0B-A7D5-FEBA1E1F44AA

 

Salon na F!

Dotychczas jedyne salony na f jakie odwiedzałam to fryzjerskie…
Nie spodziewałam się, ba! Nie marzyłam, że będę uczestniczką Salonu Filozoficznego!
A może marzyłam?..

Byłam więc. I po raz kolejny zrozumiałam i poczułam, jak ważne w życiu jest zatrzymanie się, spotkanie się, zadawanie pytań i szukanie na nie odpowiedzi.
Właśnie szukanie, bo znalezienie kończy tę drogę. Urszula Wolska rozsypała tamtego wieczoru wiele perełek, kilka zostawiam tutaj (podkreślenia moje):

  • Pragnienie metafizyczne dotyka każdego konkretnego jednostkowego życia człowieka. Wpisuje się w to życie nadając mu sens i etyczną orientację. Pragnienie to domaga się konkretnych życiowych rozstrzygnięć i powoduje stawianie fundamentalnych pytań – Skąd jestem? Dokąd idę?, pytań o sens tego wszystkiego, co zaistniało i istnieje.
  • Pragnienie metafizyczne kieruje nas do afirmacji życia i uznania go jako dar, jako dobro. Pragniemy obecności dobra, prawdy i piękna w naszym życiu. Dopóki będzie tliła się w nas nadzieja na to, że jest to możliwe, dopóty z tego pragnienia nie zrezygnujemy.”
  • „Na drugie pytanie – Co powinienem uczynić?, Kant odpowiada pięknie. Buduj świat takim, jakim chcesz go mieć. Traktuj człowieka zawsze podmiotowo, człowiek nie jest rzeczą. Prawy rozum zawsze pragnie dobra, prawdy i piękna. Za tymi wartościami tęskni człowiek najbardziej i chce żyć w takim świecie, gdzie te wartości stają się rzeczywistością”

pragnienie-metafizyczne-778x438

Mój portret!

a już myślałam, że coś ze mną jest nie tak…Dziękuję Wisławo!:)cropped-ja.jpeg

Portret kobiecy

Musi być do wyboru.
Zmieniać się, żeby tylko nic się nie zmieniło.
To łatwe, niemożliwe, trudne, warte próby.
Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare,
czarne, wesołe, bez powodu pełne łez.
Śpi z nim jak pierwsza z brzegu, jedyna na świecie.
Urodzi mu czworo dzieci, żadnych dzieci, jedno.
Naiwna, ale najlepiej doradzi.
Słaba, ale udźwignie.
Nie ma głowy na karku, to będzie ją miała.
Czyta Jaspersa i pisma kobiece.
Nie wie po co ta śrubka i zbuduje most.
Młoda, jak zwykle młoda, ciągle jeszcze młoda.
Trzyma w rękach wróbelka ze złamanym skrzydłem,
własne pieniądze na podróż daleką i długą,
tasak do mięsa, kompres i kieliszek czystej.
Dokąd tak biegnie, czy nie jest zmęczona.
Ależ nie, tylko trochę, bardzo, nic nie szkodzi.
Albo go kocha, albo się uparła.
Na dobre, na niedobre i na litość boską.

[Wisława Szymborska, z tomu: Wielka liczba, 1976]

SENSownie o drugiej miłości…

Ale też o pierwszej:)

O czym był ten pierwszy związek? Jaki sen nas uwiódł? Jak mądrze czerpać z doświadczeń poprzedniego związku? O czym rozmawiać i jak – ze sobą, z partnerem?

O tym rozmawiałyśmy z Moniką Stachurą i tak powstał ten wywiad „Druga pierwsza miłość”, którego fragment z ogromną przyjemnością załączam. Wierzę, że jest sensowny:)

Jeżeli coś w Tobie poruszył, chętnie posłucham co i też serdecznie zapraszam do lektury całości wywiadu, ale też innych rozmów i  artykułów z tego numeru, jest w nich wiele dojrzałej mądrości, której warto posłuchać.

Magazyn SENS, nr 02/113 luty 2018

 

SENS_druga pierwsza milosc_3

Tylko tyle i aż tyle…

Dezyderata

Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech i pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy.
O ile to możliwe bez wyrzekania się siebie bądź na dobrej stopie ze wszystkimi.
Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoja opowieść.
Unikaj głośnych i napastliwych, są udręką ducha.
Porównując się z innymi możesz stać się próżny i zgorzkniały, bowiem zawsze znajdziesz lepszych i gorszych od siebie.
Niech twoje osiągnięcia zarówno jak plany będą dla ciebie źródłem radości.
Wykonuj swą pracę z sercem, jakakolwiek byłaby skromna, ją jedynie posiadasz w zmiennych kolejach losu.
Bądź ostrożny w interesach, na świecie bowiem pełno oszustwa.
Niech Ci to jednak nie zasłoni prawdziwej cnoty – wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie pełne jest heroizmu.
Bądź sobą, zwłaszcza nie udawaj uczucia. Ani też nie podchodź cynicznie do miłości, albowiem wobec oschłości i rozczarowań ona jest wieczna jak trawa. Przyjmij spokojnie co ci lata doradzają z wdziękiem wyrzekając się spraw młodości. Rozwijaj siłę ducha aby mogła cię osłonić w nagłym nieszczęściu.
Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności. Obok zdrowej dyscypliny bądź dla siebie łagodny.
Jesteś dzieckiem wszechświata nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj.
I czy to jest dla ciebie jasne czy nie wszechświat bez wątpienia jest na dobrej drodze. Tak więc żyj w zgodzie z Bogiem, czymkolwiek On ci się wydaje, czymkolwiek się trudnisz i jakiekolwiek są twoje pragnienia, w zgiełkliwym pomieszaniu życia zachowaj spokój ze swą duszą.
Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach jest to piękny świat.
Bądź uważny. Dąż do szczęścia.

Tekst znaleziony w kościele Św. Pawła w Baltimore, datowany 1692

Ta stajenka (też) jest licha

Niby wiemy, że ta stajenka licha, że dzieciątku zimno, że Józef stary, że Maryja czuje bardziej lęk niż radość. Ale jednak wybieramy ciepły, sielankowy obrazek: radosnej dzieciny, szczęśliwej rodziny, aniołów śpiewających, bydlątek klęczących. I wszyscy w tym dniu, staramy się do tej wizji dorównać. Bo święta, przecież święta, nie wypada, trzeba, postaraj się, nie kłóćmy się, nie smuć się, uśmiechnij się, cieszmy się!

To mamy się nie cieszyć? O co Ci chodzi? – zapytacie.

Ależ cieszmy się i radujmy! Doceńmy to co mamy, a o czym zapominamy na co dzień. Poczujmy jak bardzo jesteśmy obdarowani dosłownie, ale też bogaci wewnętrznie w różne talenty, bogaci w relacje.
Ale zróbmy też przy świątecznym stole miejsce na samotność, smutek, żal, tęsknotę, a może nawet ból – za tym czego już nie mamy, za tym czego jeszcze nie mamy, za tym co na pewno nigdy już się nie wydarzy, za Tą która odeszła, za Tym którego jeszcze nie ma, za tym co nieuchronne i nieuniknione. Zaprośmy też tę stajenkę lichą, zimną, niepewną.

 

Każdy z nas ma w sobie dwie stajenki – bogatą i lichą.
Jeżeli spotkamy się w tym dniu z nimi w sobie,
jeżeli spotkamy się w tym dniu z nimi w innych,
to autentyczna bliskość i radość z niej płynąca będzie możliwa.
Do tego potrzebna jest uważność naszego serca.

I takiej bliskości Wam z serca życzę.

35257-manger1200.1200w.tn